7/18/2015

Nowość z Bielendy czyli regenerujący płyn micelarny Kolagenowe Odmłodzenie 3w1

Ach ta moja pazerność... Na oszałamiającej promocji w Rossmann'ie ten produkt zamykał moją listę zakupową jako: absolutnie ale to całkowicie ostatni :P
Miało być tyle dobroci a wszyło jak zawsze... Bardzo lubię firma Bielenda ale już mają w zwyczaju zaskakiwać mnie raz na jakiś czas bublem. No każdemu się zdarza. Ten regenerujący płyn micelarny do mycia i demakijażu zawiera kwas hialurownowy, komórki macierzyste i kolagen. Pozbawiony jest natomiast sztucznych barwników, parabenów i SLSów. Ciągnę dalej zapowiedź z przedniej strony opakowania: 24h nawilżenie! Przeznaczony do skóry dojrzałej, suchej, wrażliwej. Cud miód i orzeszki, a jak sprawuje się w rzeczywistości?


Teraz poczytajcie jak wygląda w krainie gdzie jednorożce skaczą po tęczy;)
Wyjątkowo delikatny, regenerujący płyn micelarny Kolagenowe Odmłodzenie 3w1 zastępuje mleczko, tonik i wodę. Szybko, starannie i niezwykle skutecznie oczyszcza skórę, usuwa makijaż i pozostałe zabrudzenia, łagodzi podrażnienia. Zawiera Plasma Repair Complex- koktajl najbogatszych składników aktywnych, który ma zdolność przenikania do głębszych warstw skóry. Niskocząsteczkowy Kwas Hialuronowy intensywnie i długotrwale nawilża i wygładza dojrzałą skórę. Komórki Macierzyste z drzewa arganowego redukują zmarszczki, głęboko regenerują i odbudowują skórę. Kolagen wygładza zmarszczki, przywraca skórze jędrność i elastyczność. Płyn natychmiast odświeża i koi, nie wysusza dojrzałej, suchej i wrażliwej skóry.

Powiem szczerze, że nie wiem. Nie wiem czy się złościć, czy puścić to koło nosa. Sprytne ruchy marketingowców podczas opisu nie? Określają jak działają poszczególne składniki i wychodziłoby na to, że nic, tylko stosować ten płyn, a będziemy cieszyły się jedwabiście gładką skóra pozbawioną zmarszczek. Nie mam nikomu za złe, iż dba o dobrą sprzedaż ale żeby coś coś miało zbyt na rynku to na obecne czasy musi być skuteczne bo konkurencja jest spora.
Pora na nasze abcedło kosmetyku:
CENA: ok. 13zł za 200ml
DZIAŁANIE: hm. No i tak: złościć się jakoś nie mogę bo produkt zmywa makijaż, odświeża, nie wysusza. Nie wiem czy regeneruje (jak producent zapewnia) bo nie mam ku temu odpowiednich technologii by jednoznacznie osądzić pod mikroskopem cóż tam ze skórą się dzieje. Tym bardziej irytuje mnie, że produkt dobrze radzi obie z domywaniem makijażu jednak polega na polu dla mnie najważniejszym, a mianowicie szczypie w oczy! Grrr :(
OPAKOWANIE: tu akurat duży plus bo kształt bardzo ergonomiczny, super siedzi w dłoni.
ZAPACH: no i kurcze! Jak dla mnie piękny zapach takiego kremiku. Pewnie cała seria tak pachnie. Jedyne pocieszenie, że jak zużyję go do mycia gąbeczek to i one mi tak będą pachnieć z rana podczas aplikacji podkładu :)

Dlaczego kupiłam?
I zaś w koło Macieja to samo- liczyłam na olśnienie. I tak mnie olśniło, że załzawiłam.
Największa wada?
Szczypie w oczy. I nie, nie wlewam go sobie sowicie w moja patrzałki. Wystarczy, iż jest w pobliżu np. na kości policzkowej a ja (a raczej moje oczy) zbieram się do ryczenia.
Wyjątkowa zaleta? 
Hm?... No dobra, domywa makijaż ale czy to jakaś wybitna zaleta?...:/

Podsumowanie. 
Wiązałam z tym płynem micelarnym spore nadzieje (o ile można wiązać nadzieje z kosmetykiem :P może po prostu liczyłam na porządny produkt) a tym sposobem mam kolejny micelek do przemywania buzi podczas dnia (bo oh jakże często to robię :P :P ) No albo zużyję go do szorowania gąbeczek. Albo odstąpię rodzicielce chociaż nie wiem, czy przy jej wrażliwości oczu nie zrobiłabym jej krzywdy:/ Więc może niech płyn zostanie u mnie, a ja już mu znajdę jakieś zastosowanie... Dla osób z mało wrażliwymi oczami myślę, że produkt ten będzie się sprawował przyzwoicie. Niestety, mojego serca nijak nie podbił. I takim oto sposobem znowu, z podkulonym ogonem wracam do mojego Garniera, tym razem w zielonej wersji;) (niedługo pojawi się moja opinia).
A teraz pytanie do Was: czy to ja mam felerne oczy czy firmy nie testują odpowiednio tych kosmetyków zanim wprowadzą na rynek?:P... Bo coraz więcej w naszych szeregach alergików i innych wrażliwców a delikatnych płynów do demakijażu jak na lekarstwo. Ktoś stosował i pomoże rozwiać moje wątpliwości?

3 komentarze:

  1. Kocham w kosmetykach Bielenda właśnie to, jak te produkty pachną, ale skoro szczypie w oczy, to odpada! :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam niedawno tonik z tej serii - i srodzę się na nim zawiodłam - piekł mnie niemiłosiernie. Szybko go oddałam. Lubię Bielendę (bardzo fajną mają niebieską serię) ale wiem że tą zieloną sobie zdecydowanie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz ucieszy mnie jak dziecko kinder niespodzianka, więc z góry dziękuję;)