4/20/2017

Nowości. Po przerwie zdrowotnej.

Niestety, nie będą to nowości ani lutego ani marca. Potraktuję to zbiorczo. Jak wiecie od dziś jest -50% w Rossmannie gdzie nie mam niestety zamiaru szaleć.
Ostatnie dwa miesiące ucztowały w interesujące promocje w perfumeriach i drogeriach, którym nie sposób było się oprzeć. Coś dla ciała i.. dla twarzy.;)
Wiodącą prym w kosmetykach opalających jest marka St. Tropez. Do dyspozycji mam delikatny peeling oraz stopniowo opalający balsam do ciała pod prysznic w odcieniu medium. Dwie pomadki Clinique. Na Clinique Pop Liquid Matte w numerze 01 polowałam od 4 miesięcy. Drugą sztukę myślę, że przeznaczę na prezent.
Coś dla ciała, a więc walkę z moją odwieczną zmorą cellulitem zaczynam ramię w ramię (albo udo w butelkę) z marką Collistar i ich osławionym kriożelem. Ponoć mrozi do szpiku kości;)
Yoskine i ich balsam ujędrniający- będę go stosować do brzuszka, może pomoże skórze się zregenerować i odzyskać sprężystość. Na chwilę obecną musi poczekać aż blizna się bardzo dobrze zagoi.
Dwie miniatury marki Collistar: głęboko nawilżająca maseczka do twarzy z wodą z magnolii (z różową nakrętką) oraz słynna bogata i super odżywcza pomada do ciała w mini wydaniu.
Krem pod oko z Collistar'a z kwasem hialuronowym i peptydami z serii Pure Actives miałam okazję wypróbować szybciej i uwielbiam ten krem! Pluming Gloss to błyszczyk w przepięknym różowym kolorze, który daje efekt chłodzenia i lekkiego mrowienia przez co nasze usta są wygładzone i wypełnione (wiem bo już też używałam;)).
Dwie miniaturki z Clarins są prezentami przy zakupie mojego upragnionego podkładu Everlasting w kolorze 103 (no przecież że najjaśniejszy). Skusiłam się także na podkład rozświetlający od Dr Irena Eris. Szkoda, że na dzień dobry wiem, iż będzie za ciemny :/. Polska marka, a kolory jak dla wybrzeża Florydy.
A tu chyba najbardziej użytkowe rzeczy typu: tonik do twarzy z Lidl'owskiej marki Cien za 5zł oraz bronzer za 4zł:D. Dalej płyn micelarny od Loreal Paris w nowym wydaniu. Oby ten sprawdził się równie dobrze jak jego poprzednik. Clarena i maska algowa ze śluzem ślimaka- próbowałam i mój zapał został ostro zgaszony. Catrice i nowy płynny kamuflaż w odcieniu 005 daje mi nadzieję, że to wreszcie będzie odpowiedni kolor. Pomadka Sylveco jest moim ulubieńcem do pielęgnacji ust, a to po prostu jej kolejny egzemplarz. Babuszka Agafia- mają takie ceny, że nie potrafiłam się powstrzymać by po prostu wyjść o pustych rękach. Delikatny szampon przeciwłupieżowy oraz balsam do włosów- aktywator wzrostu. Nowy podkład z Rimmel'a Fresher Skin w najjaśniejszym odcieniu 001. Kupując go miałam nadzieję na leciutki, niewyczuwalny podkład na skórze z myślą o lecie. No i kultowy produkt do skórek od Sally Hansen- będzie u mnie na wieki bo już wiem, że jest straszliwie wydajny.
Troszkę się tego uzbierało. Pora ze wszystkiego korzystać i mam na dzieję, cieszyć się tym.

Od dziś wyczekana przez wszystkie maniaczki makijażu promka w Rossmannie, więc przypuszczam, iż wysypie się multum postów na temat zakupów. Czekam, chwalcie się co fajnego upolowałyście:) Ja stałam dziś w sklepie i odkładałam produkty z koszyka-trzeba w końcu nad sobą panować ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz